Dowcipy medyczne i nie tylko

W sieci znajdziecie Państwo liczne strony miłośników humoru. Zawierają one nie tylko dowcipy tekstowe i rysunkowe, ale także śmieszne opowiadania, zdjęcia, zabawne SMSy czy animacje. Niestety wiele z nich jest po prostu nudna, niesmaczna lub wulgarna.

W Kardioserwisie zamieszczamy sympatyczne i przyzwoite dowcipy medyczne i nie tylko. Zapraszamy do ich przysyłania.

Kilka ciekawych linków:

Dobry humor
Daniec
Mleczko
Dowcipy.pl
Humor i dowcipy

Więcej odnośników można znaleźć w katalogach internetowych:
Katalog Interia.pl
Katalog Onet.pl

Dowcipy przysłane przez Internautów:

Zmartwiony asystent zwraca się do ordynatora:
- Panie doktorze co wpisać w karcie naszego pacjenta jako przyczynę zgonu ?
- najlepiej swoje imię i nazwisko ...

Lekarz do pacjenta :
- Ma pan zgagę?
- Nie Panie doktorze, jestem kawalerem


Przychodzi facet do psychiatry i mówi:
- Panie doktorze, co noc śni mi się, że moja teściowa chodzi po domu z krokodylem na smyczy. Wie pan, jak to groźnie wygląda, te żółte oczy, te wielkie zębiska...
- To rzeczywiście wygląda strasznie.
- Tak, a krokodyl wygląda jeszcze groźniej.


Na sali operacyjnej widać pochylone głowy nad stołem. W pewnym momencie odzywa się głos:
- Niedobrze panowie studenci, proszę przynieść nowego pacjenta!


Przychodzi baba do lekarz i mówi:
- Panie doktorze, czy może mi pan zrobić EKG? Ostatnio bardzo mi pomogło!


Kobieta w widocznej ciąży przychodzi do lekarza i pyta:
- Panie doktorze, ja mam... to znaczy mój mąż chciałby wiedzieć...
- Rozumiem, rozumiem - przerywa jej lekarz. - Aż do bardzo zaawansowanej ciąży można bezpiecznie uprawiać seks.
- Nie, nie o to chodzi. On chciałby wiedzieć, czy wciąż mogę rąbać drewno.


Po sali operacyjnej w te i we wte chodzi chirurg. Co chwilę zerka to na zegarek, to na stół operacyjny. W końcu nie wytrzymuje i mówi:
-Trudno siostro, zaczynamy bez niego...


W Nowym Jorku pacjent wchodzi do znanego psychoanalityka. Otwiera drzwi i widzi dwie strzałki: "Mężczyźni", "Kobiety". Idzie w kierunku wskazanym przez pierwszą z nich i dochodzi do następnych strzałek: "Miłość do matki" i "Nienawiść do matki". Znów podążą za wskazaniem pierwszej. Na kolejnych strzałkach widzi napisy "Miłość do ojca" i "Nienawiść do ojca". Wybiera kierunek wskazany przez pierwszą z nich. Po chwili staje przed parą drzwi. Na jednych wisi tabliczka: "Ponad 20 tys. dolarów dochodu", na drugich - "Poniżej 20 tys. dolarów dochodu". Otwiera te drugie i... wychodzi na ulicę.


Przychodzi baba do lekarza z córką.
- Panie doktorze, moja córka ma zawsze takie wytrzeszczone oczy...
Lekarz bada dziecko i mówi:
- Proszę jej poluzować warkoczyk.


- Mamo, dlaczego chirurdzy operują w maskach?
- Żeby ich pacjenci nie rozpoznali.


Dziewczyna mówi do chłopaka:
- Za pół godziny wracają moi rodzice!!!
Na to chłopak odpowiada:
- No to co, przecież my nic takiego nie robimy?!
No właśnie, a czas ucieka!!! - odpowiada dziewczyna...


Do gabinetu psychiatry wchodzi mężczyzna z żoną, skarżąc się na jej apatię.
Lekarz porozmawiał z pacjentką, potem ją objął, pogłaskał i kilka razy pocałował.
Wreszcie zwraca się do obecnego przy tej scenie męża:
- Oto zabiegi, które są potrzebne pańskiej żonie. Powinny być stosowane przynajmniej co drugi dzień. No powiedzmy we wtorki, czwartki i soboty.
- Dobrze, we wtorki i czwartki mogę żonę do pana przyprowadzać, ale sobota wykluczona - gram z kolegami w karty!


Na jednej z uczelni student podchodził do egzaminu w sesji zerowej. Bardzo mu
zależało na wcześniejszym terminie, ale też nie przygotował się jak należy. Profesor,
zdegustowany stanem wiedzy młodego człowieka, otworzył drzwi i zwrócił się do
oczekujących na egzamin:
- Przynieście siano dla osła.
- A dla mnie herbaty! - dodał egzaminowany...


Lekarz otworzył właśnie gabinet i czeka na pierwszego pacjenta. Nagle słychać stukanie do drzwi, po chwili wchodzi jakiś mężczyzna.
Pielęgniarka tłumaczy mu, że trzeba cierpliwie poczekać, ponieważ lekarz ma mnóstwo pacjentów.
W końcu lekarz każe wprowadzić mężczyznę, ale by zrobić na nim wrażenie, podnosi słuchawkę telefonu i zaczyna fantazjować:
- Naprawdę nie mogę pana przyjąć, jestem strasznie zapracowany. No... może w przyszłym miesiącu... Dobrze, proszę jeszcze zadzwonić.
Odkłada słuchawkę i udaje ze dopiero w tej chwili zauważył faceta i pyta:
- Co pana do mnie sprowadza?
- Jestem z telekomunikacji. Przyszedłem podłączyć telefon...


Synek do tatusia: - Tatusiu, zrób, żeby słoniki biegały.
- Syneczku, słoniki są zmęczone.
- Tatusiu, błagam, zrób, żeby słoniki biegały.
- Syneczku, słoniki są naprawdę bardzo zmęczone. Cały dzień biegały na twoją prośbę.
- Tatusiu proszę! Proszę ostatni raz.
- No dobrze, ale na dzisiaj ostatni raz, bo słoniki padną!
- Kooompaniaaaaa! Maski włóż! 3 okrążenia dookoła poligonu!


Ciężko chory pacjent pyta młodego lekarza: doktorze, co ze mną będzie? - Tak szczerze, to nie daje Panu więcej jak 2 tygodnie... Spotykają się jednak po latach na ulicy, pacjent zaczepia swojego lekarza:
- Doktorze, nie dawał mi Pan żadnych szans, a jednak żyję.
- Bo widzi Pan, odpowiada lekarz, - jak ktoś tak bardzo chce żyć, to medycyna jest bezsilna...


- W poczekalni oczekuje pacjent, który twierdzi, że odwiedził już wszystkich lekarzy w mieście - informuje siostra.
- A na co on się uskarża?
- Na tych lekarzy!


Przed operacją...
- Panie ordynatorze, czy będzie mnie pan osobiście operował?
- Tak, lubię przynajmniej raz na rok sprawdzić, czy jeszcze coś pamiętam...


Jąkała pyta się napotkanego faceta:
- Prze... prze... przepraszam, któ... któ... która go... go... godzina?
Facet milczy, więc tamten odszedł. Starsza pani, słysząca tę "rozmowę" interweniuje:
- Jak pan mógł, przecież ten człowiek jest chory, nieszczęśliwy itd.
Na to facet:
- Ja... ja... jakbym mu... mu... mu... odpowiedział t... t... to b...b.... by m.... m.... mi
chyba przyłożył...


- Panie doktorze, mam już osiemdziesiąt lat i wciąż uganiam się za kobietami!
- No to gratuluję panu!
- Ale ja nie pamiętam po co ja to robię...


Na drzewie siedzi wróbel, przylatuje wrona,
Wróbel pyta:
- Co ty jesteś za ptak?
Ona odpowiada:
- Wrona, a ty?
- Ja to jestem orzeł, tylko trochę chorowałem!


Doktorant, doktor i profesor złapali złotą rybkę, która obiecała spełnić po jednym ich życzeniu w zamian za wolność.
Doktorant:
- Chcę być na Bahama i jeździć superszybką łodzią z fantastyczną dziewczyną w stroju topless.
Puff! Zniknął.
Doktor:
- Chcę być na Hawajach otoczony tancerkami hula.
Puff! Zniknął.
Profesor:
- Ci dwaj mają być w laboratorium po lunchu...


Wakacje. Upał. W pociągu ludzie stłoczeni na korytarzu. Nagle ktoś woła:
- Czy jest lekarz w pociągu?
- Jestem krzyczy pasażer - przeciska się przez dwa składy, dochodzi do wołającego, a ten pyta:
- Choroba gardła na 6 liter?